nie poprawiaj mnie
nie mów że powinnam
nie mów że się nie znam
nie mów że błądzę
nie mów że jestem głupia
nie mów że nikogo nie obchodzę
nie mów że
nie mów
nic
jestem
mimo sobie
oddycham
mimo wszystko
słyszę
rozumiem
nie lubię go
czuję cię
chociaż teraz oglądam twoje plecy
coraz częściej
w pociągu, na schodach, w spożywczym, na przejściu dla pieszych, na przystanku, za rogiem
i wraca to co wrócić nie może
ja wciąż jestem
bergamotką
lilią
różą
wanilią
ciężarem wiosny
a ty jesteś sobą, unosisz się w powietrzu
intensywnie
boję się o siebie, wiesz?
brzask o brzasku
znów Toruń
mgła
stukot obcasów, ciche śmiechy, zapach kawy
przewracanie się na łóżku
czasem nie mogę wytrzymać, by nie zrobić Ci przykrości
dużo za dużo
chciałabym móc zanurzyć głowę w strumieniu twojej świadomości
nie potrafię tego opanować
zapach soli, chrzęst piasku, niezrozumiałe słowa
siedzą mi w głowie. czemu to tak?
kto jest w środku?
pachniesz herbatą z cynamonem, wiesz?
wiesz
płytki oddech, ciche westchnienie
duszno
bzyczenie jakiegoś natrętnego owada nie pozwala mi się skupić
te wszystkie wydarzenia ostatniego miesiąca, których byłam uczestnikiem...wirują
i nagły zwrot akcji, gdy moje plany runęły w gruzach
duszno
i teraz, gdy wiem że może jednak, jednak się uda
to boję się, że to złudzenie, że znów przeżyję głupi zawód
i niecierpliwię się
nie wiem jak to jest "nie spieszyć się", leżeć na łóżku i po prostu wpatrywać się we wskazówki zegara
wiatr z północy jest tak niestabilny!
chcę, chcę, chcę
naprawdę chcę! proszę!
Druga notka w tym miesiącu, świat po prostu oszalał. I co najdziwniejsze, tym raze mnie będę się kryć za niedopieszczonymi układami słów.
Przeczytałam wszystkie moje notki z przeszłości i czuję, że zawiodłam się na świecie. Albo świat na mnie, też dopuszczam taką możliwość. Nie widzę radości. Piszę pod wpływem chwili, najczęściej z łzami na rzęsach. A przecież mój mikrokosmos nie jest wcale taki zły. Naprawdę dużo brakuje mu do doskonałości, ale przecież...
Toruń jest zielony. Wybuchnął tą zielonością tak niespodziewanie, że pewnego razu wysiadając z dwudziestki siódemki, pomyślałam że znalazłam się w zupełnie innym świecie. (Myślę K, że nie potrafiłbyś rozpoznać tych wszystkich kolorów, bo przekraczają możliwości grafiki w windowsie;*) I mimo, że każdego piątku rano wsiadam do pociągu, to nie żałuję moich wyborów sprzed roku.
Ale, ale. Najważniejsi są ludzie. W czerwcu zgubiłam ludzi. I znalazłam ludzi tutaj. Zachowuję połączenia z moim starym światem, te najważniejsze i najdroższe, a jednocześnie toruński świat rozwija się pod wpływem całej gamy emocji. I nie dzielę życia na tu i tam.I tak tęsknię.
Dz, powiedziałaś mi, że już cieszę się na wyjazd do Belgii. To dziwna sprawa, cieszyć sie z trudu, przepłakanych nocy, upokorzeń. A mimo to chcę jechać, znowu zobaczyć Morze Północne, Brugię, Gent, przeżyć szalony shopping, jazdę po pijaku na skuterze po nocnym Knokke. Z perspektywy tych kilku miesięcy to naprawdę wydaje się zabawne. I lubię powroty do zwyczajności, do normalnych ludzi i zapachu mojego domu. To naprawdę jest super.
Właściwie to powinnam usiąść i powtórzyć tryb ustawodawczy....
Maj.
Znowu przyszedł po mnie, znowu go czuję. Wiatr z północy.
Z dnia na dzień przybiera na sile, przynosząc znajomy zapach morza i łez. Sól.
Dziwny czas w moim życiu, ciągle pt. "co by było gdybym..."
I wspomnienia. Rok temu my wszyscy - wystraszeni, łapczywie łapiący powietrze, wyciągający ręce do pierwszych słonecznych promieni.
Burza i moja północ i mój zachód, preludium nowego życia.
A teraz znów wyczekuję zdecydowanego, silnego podmuchu wiatru z północy, mimo że będę go przeklinać w duchu.
Sadyzm?
Nie.
Po prostu czekam na wrzesień.
Nie mam siły na zabawę w przyjaźń.
czego właściwie chcesz od życia?
goodbye my almost lover
"będziemy siostrami Xaero" O. Ch
"mam nowe kubki! wielkie jak wiadra;)"K.
"kocham Cię" mM.
"mam nadzieję, że lubisz rozczarowania" E.C
my angels lead you in...
"tutaj taka roześmiana, a w środku cierpi" O. B.
"to mój osobisty weltschmerz"
"nie mogę oddychać"
"Misiek, będzie dobrze. jesteś silna" M.W.
więc czego chcę?
mieć równe tętno
z niepisaniowości
nadaję z mrówkowca
coraz słabsze puk, puk...
nie słyszałam Cię
nie słyszę Cię
nie będę słyszała Cię
gdzie jesteś?
czas namuzowywania skończony
nie ma litości
krok na przódu, krok do tyłu, w tle walc
tańcz, tańcz
i Ty i ja
mali podpalacze
non omnis moriar?
tańcz, głupcze
marionetko
ciągnę za Twoje krótkie sznurki
i znów nie mogę zasnąć
bo one wracają
przeklęte demony o kredowych twarzach
pieprzone czasy namuzowywania
pieprzyć
słowo - maniakalna mania
mania do wyrzygania
pieprzę rodzinę, przyjaciół i znajomych
coś pieprzę
pieprzę Ciebie
pieprzę jego
pieprzę ją
pieprzysz mnie
maniakalna mania do wyrzygania
zostałam budowniczym - buduję most
zostałam podpalaczem - palę most
krąg kręgów wymięka
szanuj bliźniego swego, jak siebie samego
nie kradnij
nie cudzołóż
ani żadnej rzeczy, która jego jest
żyj
moje grube kreski nie schudną - zapamiętaj
Drogi Ty,
znów nie wiem co napisać, ale napisać coś muszę
Droga Ty,
pogryzłam kobietę na ulicy, w biały dzień. Dlaczego?
Drogi On,
znów rozmawiałam z omnipotentnym. nie wypadły te liczby, które zaznaczyła żrąca maszyna. nasze kontakty znów się urwały, do następnego losowania. stosuję szantaż psychiczny. może się ugnie?
Droga Ona
czasami chciałabym skoczyć w nicość. Ona nie?
Drogie Ono
szukam chleba. gdzie jest chleb?
Drodzy Wy
wiecie, że homo sum et humani nihil a me alienum esse puto?
Homo sum et humani nihil a me alienum esse puto!!!
Drodzy Oni
nie patrzcie na mnie. po prostu zamknijcie oczy
Drogie One
milczcie
sztuka tworzenia dla rachunków opłacenia
i Ty nędzny robaku
czołgam się między chmurami
wiruję?
świruję?
uję?
ujesz?
Odpowiedz...


